ale on chroni ludzi w pobliżu od piorównów
poprostu bierze przez ten ogon wyładowania elektryczne na siebie… pies to prwadziwy przyjaciel człowieka wkońcu…
ale to by dalo rade tylko wtedy jak by byly naladowany elektronami (to te ujemne ladunki). a tym czasem on jest cholernie naladowany protonami i nie ma sily zeby piorun w nioego trafil. zoba jak sie jezy.
w koszyku moods,wino z półki dolnej,bezkształtne ciasto o wdzięcznej nazwie gumiak,’trzynaście’ świetlickiego,nóż i inne do życia niezbędne zabawki.miałam też drewnianą nogę,ale wypadła gdzieś po drodze.
pieczywo?razowy chleb chleb razowy.
pojemny ten koszyk.
czy nie jest to przypadkiem koszyk piknikowy bez dna którego używają wysztkie bajkowe postacie do swoich kreskówek bajek.
pewnie gdybyś dobrze poszukała to byś znalazła tam nadziewany placek jagodami.
a ten pies to chyba jakis zintegrowany wykrywacz metalu ma bo tak ogon nastroszyl
to tylko piorunochron.
piorunochron idzie do ziemi prosze ja Ciebie. to conajwyzej moze byc komin
ale on chroni ludzi w pobliżu od piorównów
poprostu bierze przez ten ogon wyładowania elektryczne na siebie… pies to prwadziwy przyjaciel człowieka wkońcu…
ale to by dalo rade tylko wtedy jak by byly naladowany elektronami (to te ujemne ladunki). a tym czasem on jest cholernie naladowany protonami i nie ma sily zeby piorun w nioego trafil. zoba jak sie jezy.
były pioruny.było odwirowanie.do tego jeździ koleją.
też jeżdżę koleją.
ja z koleja stycznosc mam czesto w piekarni w niedziele
kolej+10godzin40minut=?
równa się podróż do Lublina.
kupujesz bułki czy chleb Bartku?
i do Katowic.
kacheksja=?
ja w piekarni po chleb czarny dla famili, a pozniej w inne miejsce po buly
kacheksja nie równa się “?” lecz “daleko posunięte wyniszczenie organizmu”
a buły to jakie?
chleb czarny jest dobry chodziaż wolę biały
i nie daj Andrzeju krojony.
a Ty F?
jakie picyzwo wolisz?
a jakie zabrałaś na piknik?
gdybym co dopiero nie wstal to bym to nawet przeczytal wszystko, ale ze wzgledu na to, iz wstalem i mnie suszy to nie napisze, o
ide kurwa robic prezentacje z polskiego
oł jejor
w koszyku moods,wino z półki dolnej,bezkształtne ciasto o wdzięcznej nazwie gumiak,’trzynaście’ świetlickiego,nóż i inne do życia niezbędne zabawki.miałam też drewnianą nogę,ale wypadła gdzieś po drodze.
pieczywo?razowy chleb chleb razowy.
bulki jak bulki. z lipusza. tylko importowane ;d
pojemny ten koszyk.
czy nie jest to przypadkiem koszyk piknikowy bez dna którego używają wysztkie bajkowe postacie do swoich kreskówek bajek.
pewnie gdybyś dobrze poszukała to byś znalazła tam nadziewany placek jagodami.
a za oknem zarzynana owieczka
a ludzie mowia, ze to ja mam cos z glowa
z tym plackiem to już przesada,ale pamiętam,że miałam tam gdzieś jeszcze łopatę i zdechłego gołębia(bartku kto Ci teraz do zdjęć pozować będzie).
ludzie mówią że ja też mam coś z głową ale przeiceż nie będę się ich słuchał.
a ta łopata ma jakieś powiązanie z tym zdechłym gołebiem?
tez o tym koszu mowilem ze zajowaniony z jakiejs kreskowki
koszyk jest niczym przy odpinającej się walizce.
R,jesteś tam?
najfajniejsze w tej walizce jest to kreskowkowe jej otwieranie sie.